Koronawirus. Jedni pili w centrum miasta, inni spotkali się towarzysko. Sypią się mandaty

W miniony weekend policjanci interweniowali w aż pięć razy. Funkcjonariusze ani razu nie pouczyli sprawców. Posypały się mandaty i wnioski do sądu. Mimo wielu ostrzeżeń i apeli młodzi ludzie nie przestrzegają nowych obostrzeń dotyczących gromadzenia się osób.

W piątek, 27 marca, około godz. 21.00 w Siedlikowie mandatami zostało ukaranych trzech młodych mężczyzn. Spotkali się towarzysko mimo zakazu. Natomiast około 22.30 w miejscowości Olszyna czwórka znajomych nie mogła wytrzymać bez swojej bliskości. Dzielnicowi ukarali ich mandatami.

W sobotę, 28 marca, już około południa w Kobylej Górze tamtejsi funkcjonariusze musieli podjąć interwencję wobec czteroosobowej grupy. Każda z osób odeszła z mandatem. Natomiast po dwa mandaty w wysokości po 100 zł  każdy, dostało trzech mężczyzn, którzy około 17.00 na ulicy Norweskiej pili wspólnie alkohol.

Niechlubnymi rekordzistami byli jednak dwaj młodzi mężczyźni, którzy około godziny 19:50 zrobili sobie w centrum miejscowości Kraszewice popijawę. Jeden z mężczyzn przeprosił i przyjął mandat karny, natomiast drugi buńczucznie oznajmiał, że nikt nie ma prawa ograniczać jego swobody i może chodzić i pić, gdzie chce. Mężczyzna będzie miał okazję wyjaśnić swoje stanowisko przed sądem w Ostrzeszowie, gdzie został skierowany wniosek o ukaranie go.

Nie maleje ilość osób zarażonych koronawirusem. Nie ulegną też zmniejszeniu kary za nieprzestrzeganie nowych przepisów dotyczących gromadzenia się osób. Policjanci będą karać mandatami osoby, które przez swoją nierozwagę i lekkomyślność narażają innych na zagrożenie.