Reklama samochody.pl

Dosłownie owinął BMW o drzewo w Zielonej Górze. Prawo jazdy ma od… dwóch miesięcy (ZDJĘCIA)

Do wypadku doszło w środę, 4 maja, na drodze koło Dzikiej Ochli. Kierujący bmw uderzył w drzewo z taką siłą, że samochód dosłownie owinął się na pniu. Siła uderzenia złamała drzewo Kierowca został zabrany karetką do szpitala. Kierowca prawo jazdy ma od lutego br.

Do wypadku doszło na wysokości Dzikiej Ochli. Rozpędzone bmw wypadło z drogi i z potężną siłą uderzyło w drzewo. Siła uderzenia była tak duża, że bmw dosłownie owinęło się na pniu drzewa. Drzewo w wyniku  zderzenia zostało złamane. Musieli je ściąć strażacy.

Na pomoc kierowcy bmw ruszył Wiktor. – Kierowca był przytomny – mówi Wiktor. Na miejsce wypadku szybko dojechały zaalarmowane wozy zielonogórskiej straży pożarnej. – Kierujący przytomny został przekazany ekipie karetki pogotowia ratunkowego – mówi st. kpt. Arkadiusz Kaniak, rzecznik zielonogórskiej straży pożarnej. Karetka trafił do szpitala.

Okazuje się, że kierowca bmw prawo jazdy ma zaledwie od lutego b.r. – Młodzi kierowcy są przekonani o swoich umiejętnościach, a w rzeczywistości muszą nabrać doświadczenia za kierownicą, na co potrzeba czasu – mówi podinsp. Małgorzata Stanisławska, rzeczniczka zielonogórskiej policji.

Warunki do jazdy są idealne. Nawierzchni jest sucha i jest słonecznie. – Niestety w kiedy poprawiają się warunki do jazdy od razu notujemy większą ilość zdarzeń drogowych – podkreśla podinsp. Stanisławska. Kierowcy tracą czujności pozwalają sobie na szybszą jazdę.

Kierujący bmw z pewnością pędził z dużą prędkością. Widać to po uszkodzeniach bmw, z którego nic nie zostało. To cud, że kierowca bmw wyszedł z auta przytomny po tak potężnym uderzeniu w drzewo.

Na polecenie policji bmw odholowała pomoc drogowa Maxmar.

Poprzedni artykułŚmiertelne potrącenie. Sprawca uciekł z miejsca, nie udzielając pomocy. Szuka go policja
Następny artykułKoszmarny wypadek. Młody kierowca zginął na miejscu. Tragedia na DK92 (ZDJĘCIA)