Reklama samochody.pl

Wypadek. Czołowe zderzenie autokaru z dziećmi i samochodu osobowego. Autobusem podróżowało 48 dzieci (zdjęcia)

Groźny wypadek z udziałem samochodu osobowego i autobusu, który przewoził dzieci do Leszna.

Wszystko wydarzyło się w piątek 10 lutego około godziny 9:30. Wówczas to wolsztyńskie służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o wypadku autobusu, który przewoził dzieci i samochodu osobowego.

Na miejsce natychmiast zadysponowano strażaków zawodowych z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej z Wolsztyna, ochotników z Moch i Przemętu oraz zespół ratownictwa medycznego i policję.

Relacja strażaka prosto z miejsca wypadku 

Doszło do czołowego zderzenia autobusu z samochodem osobowym. Jedna dziewczynka została poszkodowana , uskarżała się na ból kończyn górnych jest w chwili obecnej pod opieką zespołu ratownictwa medycznego. Autobusem podróżowało 48 dzieci , 5 opiekunów i kierowca – mówił Bartosz Kasiński z wolsztyńskiej straży pożarnej 

Działania strażaków 

Gdy strażacy dojechali na miejsce wszyscy wszyscy uczestnicy byli poza pojazdami oraz na miejscu był już autobus zastępczy. Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, odłączeniu akumulatora z rozbitej osobówki, posprzątaniu pozostałości po wypadkowych.

Ustalenia policji

Według wstępnych ustaleń, kierująca volkswagenem eos, 29-letnia mieszkanka Perkowa, na prostym odcinku drogi nagle zjechała na przeciwległy pas ruchu i doprowadziła do zderzenia z autobusem.

  • Pomimo tego, że auto zostało dość poważnie uszkodzone, to ani kierującej, ani osobom, które podróżowały autobusem, nic poważnego się nie stało. Jedno dziecko uskarżało się na ból w łokciu. Kierujący pojazdami byli trzeźwi. Sprawczyni kolizji została ukarana mandatem w wysokości 2,5 tysiąca złotych i 10 punktami karnymi – mówi Wojciech Adamczyk z wolsztyńskiej policji 

Galeria zdjęć z miejsca wypadku 

📸OSP Przemęt

📸PSP Wolsztyn

Poprzedni artykuł6-letnie dziecko potrącone przez samochód osobowy. Życiu chłopca nie zagraża niebezpieczeństwo
Następny artykułOsoba zemdlała w domu. Wezwano straż i śmigłowiec LPR