Reklama samochody.pl

Makabryczny wypadek. Zakleszczony kierowca na pomoc czekał 5 godzin. Zmarł w szpitalu

Samochód osobowy uderzył w drzewo. W samochodzie został uwięziony kierowca. na pomoc czekał 5 godzin. Druhna próbowała zatrzymywać samochody, chcąc wezwać pomocy, ale… trzy odjechały. Mężczyzna zmarł w szpitalu.

Do dramatycznego w skutkach wypadku doszło w niedzielę, 25 października, około godz. 2.00 w nocy. Samochód osobowy z dużą siłą uderzył  w drzewo. W aucie został ciężko ranny zakleszczony mężczyzna. Przez kilka godzin czekał na pomoc krzycząc z auta.

Osobą, która nad ranem usłyszała wołanie o pomoc była druhna Krystyna Adamska z OSP Łekawica. To dzięki niej zostały powiadomione wszystkie służby.

Druhna Krystyna próbował zatrzymywać co najmniej trzy przejeżdżające samochody, żeby wezwać pomoc, ponieważ nie miała przy sobie telefonu. Niestety żaden kierowca się nie zatrzymał. Nikogo nie przejął los ciężko rannego kierowcy.

Na miejsce dojechały zaalarmowane w końcu służby. Kierujący zakleszczony w rozbitym aucie na pomoc czekał aż pięć godzin, do 7.00 rano. Niestety w wyniku odniesionych obrażeń mężczyzna zmarł w szpitalu.

Ochotnicza Straż Pożarna w Łękawicy