Około 2 promili alkoholu w wydychanym powietrzu miał 65-letni kierowca volkswagena passata, który wieczorem doprowadził do kolizji z autobusem MZK. Do zdarzenia doszło na ul. Kiepury. Mężczyzna tłumaczył policjantom, że wypił tylko dwa piwa…
Jak relacjonowali świadkowie kierowca volkswagena nie potrafił utrzymać prostego toru jazdy.
– Wyjeżdżaliśmy z os. Rejtana i zauważyliśmy samochód jadący wężykiem, od jednej do drugiej krawędzi jezdni. Postanowiliśmy pojechać za nim. Na ul. Kiepury doprowadził do zderzenia z autobusem. Potem jedna z osób podbiegła do auta i wyciągnęła kluczyki ze stacyjki – mówili świadkowie.
Mężczyzna jechał na czołówkę z autobusem. W ostatnim momencie odbił w prawo i na szczęście tylko przytarł jego lewy bok.
– Samochód osobowy miał panę. Widziałem jak spod koła szły iskry. Niestety, ale ja nie miałem gdzie odbić – powiedział kierowca autobusu. Podróżowało w nim siedem osób. Nikomu nic się nie stało.
Kierowca volkswagena, 65-letni mieszkaniec Leszna wsiadł za kółko w stanie nietrzeźwości.
– Miał około dwóch promili alkoholu. Został zabrany do szpitala na badania – poinformował asp. sztab. Jacek Poczekaj z leszczyńskiej drogówki.